Odniesienia intertekstualne w wierszu „Odkrycie” Wisławy Szymborskiej

Wisława Szymborska „Odkrycie”

Wierzę w wielkie odkrycie.
Wierzę w człowieka, który dokona odkrycia
Wierzę w przestrach człowieka, który dokona odkrycia.

Wierzę w bladość jego twarzy,
w mdłości, w zimny pot na wardze.

Wierzę w spalenie notatek,
w spalenie ich na popiół,
w spalenie co do jednej.

Wierzę w rozsypanie liczb,
w rozsypanie ich bez żalu.

Wierzę w pośpiech człowieka,
w dokładność jego ruchów,
w nieprzymuszoną wolę.

Wierzę w utłuczenie tablic,
w wylanie płynów,
w zgaszenie promienia.

Twierdzę, że to się uda
i że nie będzie za późno,
i rzecz rozegra się w nieobecności świadków.

Nikt się nie dowie, jestem tego pewna,
ani żona, ani ściana,
nawet ptak, bo nuż wyśpiewa.

Wierzę w nieprzyłożoną rękę,
wierzę w złamaną karierę,
wierzę w zaprzepaszczoną pracę wielu lat.

Wierzę w sekret zabrany do grobu.
szybują mi te słowa ponad regułami.
Nie szukają oparcia w jakichkolwiek przykładach.
Moja wiara jest ślepa i bez podstaw.

Podmiot liryczny jest kimś, kto ślepo wierzy w człowieka, w racjonalność jego postępowania, a swoim optymizmem zaraża czytelnika. Osoba mówiąca w wierszu przekomarza się z adresatem w ten sposób, że nie wyjaśnia mu, dlaczego wierzy w człowieka. Podmiot liryczny ani nie stawia tezy, ani nie podaje argumentów, które uzasadniłyby jego optymizm i wiarę w człowieka. „Ja” liryczne wierzy w postęp nauki i rozwój człowieka naukowca bądź odkrywcy, który kładzie swoją cegiełkę w budowanie lepszego świata. „Ja” liryczne to z jednej strony osoba optymistycznie nastawiona do człowieka o duszy naukowca, a z drugiej ktoś, z którego słów uderza ironia i dystans do rzeczywistości. Wydaje się, że podmiot liryczny kpi sobie z człowieka – odkrywcy, przedrzeźnia go, aczkolwiek odnosi się do niego
z odrobiną sympatii. „Nikt się nie dowie, jestem tego pewna, ani żona, ani ściana, nawet ptak, bo nuż wyśpiewa”.
Z wiersza pobrzmiewa optymizm, a ponadto humor i „ciepła” ironia, które są charakterystyczne dla twórczości Wisławy Szymborskiej.

W wierszu wyczuwamy ironię podmiotu lirycznego, żartobliwy ton wypowiedzi oraz jego dystans do świata i nauki.
W swoich wierszach Szymborska pisze żartobliwie o człowieku, którego darzy sympatią i zaufaniem. Typowa dla poetki szczypta ironii przykuwa uwagę czytelnika: „(…)szybują mi te słowa ponad regułami. Nie szukają oparcia w jakichkolwiek przykładach. Moja wiara jest ślepa i bez podstaw”.  Z tego wynika, że podmiot liryczny ślepo wierzy w człowieka, a co za tym idzie w jego postęp i zmysł naukowca, odkrywcy.  Jego wiara jest nieuzasadniona, bowiem nie znajduje oparcia w poglądach czy przykładach. Osoba mówiąca w wierszu nie szuka oparcia
w jakiejkolwiek filozofii, tylko bezgranicznie wierzy w to, że w „ człowieku więcej rzeczy zasługuje na podziw niż pogardę” – jak powiedziała Zofia Nałkowska. Adresatem wiersza jest człowiek, który jawi się nam jako odkrywca, naukowiec. Podmiot liryczny wierzy w postęp nauki, w rozwój człowieka – naukowca, ale pisze o tym w żartobliwym tonie. Optymizm nie opiera się na racjonalnych pobudkach czy konkretnych przykładach. Możemy domniemać, że jest to optymizm sam w sobie. Człowiek – odkrywca, o którym pisze Szymborska, to ktoś, kto odkrywa siebie od nowa, określa swoją rolę w społeczeństwie, swój stosunek do świata, porządkuje myśli i poglądy. Jak powiedział Sokrates: „Poznaj samego siebie”. Życie polega na ciągłym poznawaniu siebie i szukaniu dla siebie miejsce na świecie oraz określaniu swojej roli w społeczeństwie.

Z drugiej strony  poetka postrzega człowieka – odkrywcę jako naukowca. Warto tu przywołać postać literacką z „Lalki” Bolesława Prusa. To właśnie profesor fizyki Geist pracował nad wynalezieniem metalu lżejszego od powietrza. Człowiek – odkrywca to również marzyciel i idealista jak Julian Ochocki, który odwiedził laboratorium prof. Geista w Paryżu. Młody naukowiec wierzył w potęgę nauki i postęp techniczny, co przyniesie rozwój cywilizacyjny. Podmiot liryczny przekonuje odbiorcę, że warto kibicować takiemu odkrywcy i  wierzyć, że osiągnie sukces.

Podmiot liryczny nadużywa słowa „wierzę”, co jest celowym zabiegiem stylistycznym.  Powtórzenie tego samego wyrazu w kolejnych wersach osiąga wymiar ponadczasowy, świadczy o aktualności poruszonego przez „ja liryczne” tematu: rozwoju człowieka – odkrywcy. A co za tym idzie rozwój cywilizacji i techniki. W ogóle postęp jest słowem kluczem w interpretacji, zrozumieniu wymowy wiersza.  Człowiek też osiąga postęp poprzez rozwój osobowy, intelektualny, dojrzewanie do podejmowania odważnych decyzji oraz pełnienia roli w społeczeństwie.

Optymizm Szymborskiej jest po części franciszkański, bowiem wypływa z bezgranicznej miłości do człowieka. Poetka celowo nadużywa słowa „wierzę”, by zarazić swoim optymizmem czytelnika.

Pierwsza Dama Polskiej Poezji, podobnie jak Stanisław Wokulski – bohater „Lalki” Prusa, pomimo wiary w postęp i rozwój nauki jest sceptyczna i odnosi się z dystansem do osiągnięć cywilizacyjnych, do ery wynalazków i odkryć. Poetka jest przekonana, że wielkie wynalazki wymagają od człowieka dużego poświęcenia. Z drugiej strony pragnie postawić się w sytuacji naukowca.  Pragnie poczuć bladość na swojej twarzy i ocierać twarz z potu.  Podmiot liryczny to w gruncie rzeczy człowiek wrażliwy i dociekliwy niczym Pan Cogito z wierszy Herberta. Pragnie doświadczyć tego, co jest udziałem naukowca, przeżywać jego emocje, stara się postawić w jego sytuacji, a zarazem dodać mu otuchy.

Podsumowując, osoba mówiąca w wierszu wie, co to trud i poświęcenie, pot i łzy, aczkolwiek bezpodstawnie wierzy w postęp, w człowieka.

 

Written by marcobene

Jestem absolwentem Uniwersytetu Opolskiego kierunek filologia polska ze specjalnością europeistyka kulturoznawcza (2001-2006). Poza tym ukończyłem PWSZ w Raciborzu na kierunku historia ze specjalizacją edukacja regionalna (2006-2009).

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *